Artykuły >> Filmy >> Wrong Turn

| | A A


Autor: ktosik
Data dodania: 2011-12-27 19:34:25
Wyświetlenia: 9475

"Wrong Turn" 1-4 czyli jak mutanty-myśliwi polują po lasach na uciekającą i wrzeszczącą zwierzynę. Recenzja zbiorcza.

Gdzieś w zalesionych, wzgórzystych i trudno dostępnych terenach Stanów Zjednoczonych istniała fabryka, która używała bardzo trujących chemikaliów. W końcu została zamknięta, a ludzie stracili miejsca pracy. Ale nie to stało się ich największym problemem — toksyczne substancje zatruły pobliskie źródła wody. Nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, a gdy prawda wyszła na jaw, było już za późno by zapobiec tragedii. Rozpoczęły się krwawe żniwa… Do tej pory cała seria składa się z czterech produkcji, w tym jedna z nich miała premierę tego roku. Są to kolejno: Wrong Turn (2003), Wrong Turn 2: Dead End (2007), Wrong Turn 3: Left for Dead (2009) oraz Wrong Turn 4: Bloody Beginnings (2011). Ostatnia ekranizacja, co warto podkreślić, jest prequelem w stosunku do pozostałych.

By nie zanudzać słów kilka o każdym z tych filmów, a na koniec krótkie podsumowanie i ocena (ogólna, jak i jednostkowa).

„Wrong Turn” czyli uciekaj jak najprędzej, to może ci się uda…

Grupa przyjaciół zmuszona jest do postoju w środku lasu, gdzie nie ma zasięgu satelitarnego, drogi wydają się być w ogóle nieuczęszczane, do najbliższego ośrodka cywilizacji jest co najmniej kilkadziesiąt kilometrów, i co najdziwniejsze, w oczy rzuca się brak jakichkolwiek ptaków, większych zwierząt, a nawet gryzoni.

Samochody padły, ale droga przecież musi się kończyć jakąś cywilizacją, prawda? Niestety, nie tym razem. Bohaterowie trafiają na niewłaściwą odnogę, która po prawdzie gdzieś prowadzi ale nie tam gdzie by chcieli — prosto ku wnykom i pułapkom zastawionym przez żądne krwi mutanty.

Pierwsza odsłona serii jest najlepsza. Historia dopiero się rozpoczyna, motywy i wątki nie pączkują jak skąpane w słońcu roślinki, a aktorzy grają przekonywująco. Widz z pewnością wzdrygnie się, gdy mutant po raz pierwszy zacznie kosztować swego ulubionego przysmaku, jakiegoś krwawego fragmentu człowieka.

Akcja wydaje się być dziewiczo interesująca, bo i nie do końca przewidywalna. Nagłe zwroty przyciągają uwagę, a szybko malejąca liczba bohaterów tylko przyspiesza tempo — ciągle coś się dzieje, nie ma tu miejsca na statyczne sceny.

„Wrong Turn 2: Dead End” co podtytuł ma: „Reality Show: Ultimate Survival”

lime Fabuła drugiego filmu z serii o mutantach jest wyjątkowo prosta, i to właśnie dzięki temu Wrong Turn 2 ogląda się całkiem przyjemnie.

Na pewnym odludziu, głęboko w gęstym lesie, gdzie cywilizacja jeszcze nie wkroczyła swym zbrojnym butem i prawdopodobnie nie stanie się to szybko, ekipa telewizyjna zaczyna kręcić reality show, w którym to śmiałkowie wyrwani z szarej rzeczywistości, zostaną rzuceni na łono dzikiej natury. Producent nic nie wie o złej sławie tego miejsca, a gdy prawda wychodzi na światło kamer (dosłownie) jest za późno na wycofanie — uczestnicy programu by obejrzeć kolejny świt muszą poznać prawdziwy sens słowa „survival”.

Po tym filmie nie ma co oczekiwać fajerwerków, ale moim zdaniem autorom udało się stworzyć coś całkiem świeżego. Nie jestem specjalistą od mutantów na dużym ekranie, ale motywy tu użyte wydawały mi się być oryginalne i interesujące. Wiadomo, niektóre elementy kują boleśnie w oczy, ale całość jest całkiem niezła. Przynajmniej dobrze się to ogląda.


„Wrong Turn 3: Left for Dead” – czyli uwaga, bo do lasu wkraczają źli więźniowie

lime Tym razem „górskim ludziom” stawiają czoło więźniowie, którzy w trakcie przenosin z jednego ośrodka do drugiego mają to nieszczęście, w swym bogatym i interesującym życiu, że ich przewoźnik wypada z trasy…

Skazańcy przejmują kontrolę nad bronią i obozy się zmieniają — teraz to oni decydują. Jeden ze strażników, Nate, ma tę niepisaną przyjemność stać się przewodnikiem tej dziwacznej drużyny po miejscowych lasach, ponieważ wychował się w okolicy. Jego pierwszy pomysł — krążenie jak najdłużej w kółko z nadzieją, że odsiecz szybko przybędzie — staje się gwoździem do trumny i chyba nie trzeba wspominać „dlaczemu”.

Gra aktorska na bardzo niskim poziomie. O tym samym, bardzo przewidywalnym schemacie już nie warto wspominać. Teatralne sceny — akcja zastyga nagle, wszystko staje się powolne jakby miał to zrozumieć mastodont, każdy gest jest przerysowany, bohaterzy stają się tak wyraziści jakby stali na deskach nowojorskiego teatru lub tańczyli w moskiewskim balecie. W tym filmie bezbarwna mieszanka klimatów, w której z mikroskopem pozytronowym szukać choćby cząstki horroru oraz niesamowita przewidywalność łączy się w garnku z napisem „Groteska”, a cała ta zawiesina zostaje na dodatek doprawiona szczyptą absurdu. Istna farsa.

Pod koniec filmu miałem nikłą nadzieję, że nie będzie kontynuacji, bo w lesie nie ostał się żaden mutant. A gdzie tam, sam koniec rozwiał me marzenia — a przynajmniej tyle dobrego mogliby zrobić dla człowieczeństwa odpuszczając sobie kolejne części.

„Wrong Turn 4: Bloody Beginnings” czyli jednak nie zlitujemy się i wydamy kolejną odsłonę…

limeWrong Turn 4 jest prequelem w stosunku do trzech pozostałych filmów. Historia „Krwawych początków” toczy się w szpitalu dla zdeformowanych i chorych psychicznie, i w całości opowiada o tym, jak mutanci wydostali się na wolność i poczęli pisać, swą zasianą trupami, kronikę (mam tylko szczerą nadzieję, że nie sagę...).

Grupa przyjaciół wybiera się do domku zimowego, by na łonie natury spędzić czas w swoim towarzystwie. Niestety, nadchodząca śnieżyca psuje im plany — w pewnym momencie mylą kierunek i się gubią. Przed śmiercią z wymrożenia ratuje naszych bohaterów olbrzymi kompleks poszpitalny. Ale to nie koniec niespodzianek — krwawa łaźnia zacznie się dopiero w nocy…

Gdyby brać pod uwagę samo tło filmu, powiedziałbym, że jest to niesłychana możliwość na nakręcenie naprawdę dobrego filmu. Olbrzymi, zdawałoby się pusty budynek, w którym kiedyś znajdował się zamknięty ośrodek o profilu psychiatrycznym. Zima, śnieżyca, wąskie i nieznane korytarze, pozostałości po szpitalu: łóżka, wózki, kraty, „instrumenta” medyczne. Już same opuszczone pomieszczenia dają duże pole do popisu, ale niestety, nie w tym przypadku. Potencjał nie został wykorzystany. Sekwencje scen nie współgrają ze sobą — przykładowo pozostali przy życiu w jednej chwili rozpaczają po stracie kogoś z ekipy, a już w kolejnej prowadzą bezsensowne debaty przy mało subtelnych okrzykach, żywcem szatkowanego na gulasz, przyjaciela. W pewnym momencie twórcom udało się nawet uzyskać efekt komiczny — ale wątpię, by był zamierzony.

Prawdę o tej części mogę zawrzeć w dwóch zdaniach: Film z minuty na minutę stacza się w dół. I warto podkreślić, że już na samym początku znajdował się poza sferą, w której może zasmakować istota ludzka.

Wrong Turn 4 wraz z poprzednią częścią znajduje się w ścisłej czołówce najgorszych filmów, które obejrzałem do tej pory. Gdyby nie to, że lubię te klimaty i postanowiłem przedrzeć się przez całą serię, to bym w życiu tych dwóch nie obejrzał, gdyż ocena na IMDB jest wystarczającym ostrzeżeniem.

Reasumując, czyli zlitujcie się i skończcie z nowoczesną szmirą…

Moim zdaniem dwie pierwsze części są porównywalnie dobre i zdecydowanie lepsze od pozostałych. Historia jest świeża, jeszcze nie zmęczona i wyeksplorowana; aktorzy lepiej wczuwają się w role; elementy fabularne nie powtarzają się; no i klimat horroru jest zachowany, czego nie można powiedzieć o Wrong Turn 3 i Wrong Turn 4.

Całą serię polecić można dla fanów tematu, ale i tu ważna uwaga. Lepiej by do oglądania nie zasiadały osoby przewrażliwione na krew, tortury, szeroko rozumianą śmierć i spektakularną dewastację organizmu ludzkiego, bo tego typu elementów jest pełno w każdym filmie z serii Wrong Turn.

Nie wspomniałem jak dotąd ani razu o muzyce, bo prawda jest taka, że nie ma o czym pisać. Podkład owszem istnieje, ale jest typowym akcentem – podkreśla jedynie akcję. Ot takie tło, wypełniające uszy wtedy, gdy dzieje się coś nagłego lub ma stać wkrótce.

Wracając do nagłówka — nie doszukałem się nigdzie informacji o zakończeniu tej krwawej sagi, więc najlepszego — braku kontynuacji — nie powinniśmy się spodziewać. Tym bardziej, że cała historia jeszcze nie została opowiedziana, a otwartej przecież nie można zostawiać w spokoju…
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Galeria

Przejdź do pełnej galerii Wrong Turn

Zobacz też
Słowa kluczowe: wrong, turn

Podobne newsy:

Niestety nie ma podobnych newsów
 
Podobne artykuły:

» Wrong Turn 5 - recenzja
100%

Mamy 1 zapisanych komentarzy

Altheriol
2011-12-29 17:27:39
| Odpowiedz
Fajne podsumowanie, Wrong Turn udowadnia, że największym zabójcą są niesprawne samochody :)

Filmy tego typu nigdy nie wzniosą się ponad poziom pizzy i piwa, dobrze, że tam pozostały - oglądane w doborowym towarzystwie tworzą uroczy soudtrack do zakrapianego spotkania :)


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Film
Główne Menu


Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.087 sek